„Jakby nie było jutra” happysad

Happysad

Nowa płyta happysad’u miała za sobą masę przejść jeszcze zanim została pokazana światu. Ciągle zmieniane daty wydania były spowodowane niefortunnymi wydarzeniami. A fani czekali.  Już po tym, jak zespół udostępnił pierwsze 2 single jednego wieczoru, było pewne, że nie szykuje się tu kolejna „Nieprzygoda” czy „Wszystko jedno”. Okazuje się jednak, że warto było tyle czekać. Jak płyta prezentuje swoje wnętrze ? Spójrzmy na duszę „Jakby Nie Było Jutra” – płyty, która zaskakuje i zachwyca.

Zacznijmy od strony wizualnej płyta prezentuje się bardzo dobrze. Aby poznać tytuł najnowszego krążka, należy usunąć zdrapkę umieszczoną na obwolucie (takie rozwiązanie zastosowała wcześniej grupa Pokahontaz). Album ma formę digisleeva (płyta wyjmowana jest z kieszeni, a nie z tacki). Książeczkę z tekstami zachowano w ciekawej kolorystyce z ograniczonymi do minimum wzorami. Tyle o stronie graficznej, teraz czas na sferę muzyczną.

Na nowym krążku poza 2 utworami („Powódź dekady” i „Są momenty takie”) ciężko doszukać się happysadowych dźwięków. Tylko te 2 piosenki lekko wpadają w ucho i są, nazwijmy to, w starym klimacie. Bez wątpienia „Jakby nie było jutra” to dzieło nowoczesne, oderwane od wcześniejszych dokonań i estetyki zespołu. Widać, że chłopaki się rozwijają i kombinują. Nie popadają w rutynę i szukają nietuzinkowych rozwiązań, co trzeba docenić.

Elektronika użyta na „Jakby nie było jutra” nie przesłania jednak tego, co w happysad było fajne do tej pory – a mianowicie melodii i przekazu płynącego z tekstów. I tu trzeba zauważyć, że jest o wiele smutniej. Zarówno w tekstach, jak i muzyce.

Przejścia między utworami są praktycznie niewykrywalne i bardzo płynne. I tak właśnie należy traktować ten krążek – jako jedną spójną całość. happysad zabiera nas w piękną podróż pełną przeróżnych dźwięków, a co najważniejsze różnorodnych emocji. To nie jest nowy happysad (a propo zarzutów, gdzie podział się stary i dobry happysad) jest to happysad inny, co nie oznacza, że jest to zła droga obrana przez zespół ( osobiście uważam, że płyta spisuję się na medal pod każdym względem). Jednak wspomniana inność odnosi się bardziej do brzmienia, gdyż tekstowo to nadal metaforyczny i melancholijny album, który pozostawia słuchaczowi miejsce na własną interpretację. Z niezwykłą przyjemnością słuchałem tego albumu, który podobnie jak poprzedni krążek, świetnie wpisuje się w jesienny klimat.

Panowie zrobili kilka kroków do przodu i zaserwowali nam kawał dobrego grania zawarty w 45 minutach. Wielkim plusem płyty jest fakt, iż zespół nagrał płytę na „100”, co według mnie było strzałem w 10. happysad jest zespołem koncertowym, który wiele serca i energii daje i zostawia na koncertach, a to na płycie słychać. Wielkie ukłony dla zespołu za płytę i za próbowanie nowych dźwięków.

A tutaj link do albumu „Jakby nie było jutra” happysad

Lista utworów:

1. Powódź Dekady
2. Tańczmy
3. Smutni ludzie
4. ~
5. MBTV
6. Lista Życzeń
7. Ciała Detale
8. 13 dni
9. Do szczęścia
10. Ten Dzień
11. Są momenty Takie

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s